SZUKAJCIE A ZNAJDZIECIE

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zestawienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zestawienie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lutego 2015

Pokrzywdzone, czyli 10 aktorek, które na Oscara zasłużyły, a nie dostały (część 1)

Jak wiadomo dziś noc Oscarowa, którą prawdopodobnie spędzicie ze mną lub innym lubianym pismakiem śledząc jednocześnie galę w internecie bądź w telewizji jednocześnie zerkając na statusy na FB. Ze mną możecie spędzić tych kilka nocnych godzin dokładnie pod tym linkiem: https://www.facebook.com/events/702746489838827/?fref=ts 
Tymczasem wypadałoby skrobnąć słów kilka o paniach, które na Złotego Koleżkę zasłużyły a jeszcze nie miały okazji go przytulić. Tak jak poprzednio, w części o panach nie będę wymieniać tylko filmów kiedykolwiek nominowanych, o nie, to będą po prostu dzieła za które ja przyznałbym tym jakże utalentowanym aktorkom nagrodę, która należy im się jak psu buda. Także zapraszam do skonfrontowania się dyszką pań moim zdaniem srogo pomijanym przez lata przez Akademię. 

10. AMY ADAMS

STATUETKĘ POWINNA DOSTAĆ ZA: Wątpliwość (2008), Fighter (2010), American Hustle (2013). Ta pani rozpoczęła swoją karierę pod koniec lat 90, a szerzej została zauważona przy okazji "Zaczarowanej" z 2007 roku. Hollywood szybko zauważyło talent tej naturalnie rudej istoty i trzeba przyznać, że każdą swoją kreacją pnie się o szczebelek wyżej i ma swój fach znakomicie opanowany. Póki co na koncie dwa Złote Globy i cztery dyszki na karku. Ma jeszcze czas i na pewno nie raz nas zaskoczy.

czwartek, 19 lutego 2015

10 elektryzujących ekranowych par, które "zjadają na śniadanie" Anastasię Steele i Christiana Greya.

To już ostatni wpis, który postanowiłem utłuc na fali popularności ekranizacji "Greya". Chemia na ekranie jest absolutnie niezbędna byśmy uwierzyli, że między bohaterami naprawdę coś rozkwita! Byśmy na chwilę zapomnieli, że to nie jest gra aktorów, a prawdziwa szczera relacja oparta o to co w związku najważniejsze. I wcale nie musi to być miłość stricte erotyczna, jak najbardziej może być przyjacielska! Zdarzały się na ekranie takie pary co to swoim zachowaniem rozkochiwały w sobie miliony fanów. Postanowiłem Wam przybliżyć mocno subiektywną dziesiątkę z nich, a wiele ich wiele i aż się wzdycha z podjarki patrząc na to co się między nimi dzieje. Zapraszam do czytania! 

10. BONNIE PARKER I CLYDE BARROW (Bonnie i Clyde, 1967, reż. Arthur Penn)

Nie ważne jak skończyli, ważne co pomiędzy nimi się działo! Klasyczna para gangsterów, których przygody odcisnęły znaczące piętno na kinematografii. Był to bowiem dość brutalny film jak na tamte czasy. Nie da się ukryć, że jakoś ci bohaterowie korespondują z parą znajdującą się na miejscu pierwszym, ale nie spojlerujcie sobie zabawy i jeszcze tam nie zaglądajcie. Warto dodać, że bohaterowie byli wzorowani na postaciach prawdziwych, o ile jeszcze ktoś tego nie wiedział.

wtorek, 17 lutego 2015

10 filmów o toksycznych relacjach międzyludzkich, które powinniście obejrzeć zamiast "Pięćdziesięciu twarzy Greya".

Przerażający to rekord sprzedaży biletów na jeden bardzo zły film. Nie jest mi nawet w stanie przejść ta liczba przez klawiaturę, czuję jakbym dusił się czytając te liczby. Premiera "Greya" ma jednak swoje dobre strony. Dzięki niej mogę Wam wskazać 10 filmów, które pokazują jak naprawdę wyglądają niezdrowe relacje międzyludzkie. Jakie filmy musicie zobaczyć by pojąć jakie szaleństwo może ogarnąć człowieka na punkcie osobnika płci przeciwnej. Miał być dziś zupełnie inny wpis, ale skorzystam z okazji i zaprezentuję Wam ten, o którego realizacji myślałem od kilku dni. Nie jest to wielce oryginalny pomysł, kilka wpisów w tym klimacie już się w sieci pojawiło, ale w końcu to mój punkt widzenia, który jak mniemam lubicie poznawać już niemal od dwóch lat. No to co? Zapraszam do czytania! 

GORZKIE GODY (Bitter Moon, 1992, reż. Roman Polański)

Przesycony erotyzmem dramat Polańskiego to właściwie już klasyka lat 90. Dwie pary, których losy skrzyżuje podróż luksusowym statkiem staną przed obliczem wielkiej i niebezpiecznej namiętności. Dobór aktorów co najmniej nieoczywisty: epatująca seksapilem Emmanuelle Seigner próbuje uwieść Hugh Granta, a przyglądają się temu Peter Coyote i Kristen Scott Thomas. Znakomita mieszanka melodramatu, thrilleru i erotyku. I to z przesłaniem, które łatwo wywnioskować: niewierność nie popłaca.

środa, 11 lutego 2015

Całe życie z wariatami czyli o 10 współczesnych ekranowych pomyleńcach słów kilka (część pierwsza)

Jakże dobrze jest powrócić po dłuższej przerwie na bloga, ze świadomością, że ma się tyyyyyle rzeczy do napisania. Po jakże zaciętej walce o dostanie się do finałowej 10 walczących o tytuł Blog Roku 2014 pozostało mi bardzo dużo refleksji, które z pewnością skatalizuję za dni kilka w dziale "Stanley ględzi" (dawno go nie było czyż nie?). Tymczasem jednak wpis, który pojawił się w mojej głowie już dawno temu, który postanowiłem zrealizować przy okazji prośby mojego znajomego poszukującego materiałów do swojej maturalnej prezentacji ("Motyw szaleństwa w literaturze i filmie"). Pozwoliłem sobie w nim pominąć panów takich jak Patrick Bateman czy Donnie Darko, gdyż w kolejnych częściach cyklu coraz bardziej będę cofać się w czasie i wtedy ich omówię. Tymczasem zestawienie dziesięciu bohaterów którzy przyprawiali nas o zawał w latach 2004 - 2014 (kilku oczywiście brakuje, ale jeszcze będzie o nich mowa). Z uwzględnieniem bardzo ciekawego bohatera, którego jeszcze raczej nie mieliście okazji oglądać na ekranie. W tej części skupiam się na bohaterach rodem z dzieł amerykańskich, w drugiej postaram się przybliżyć demoniczne panie, w trzeciej natomiast pojawią się bohaterowie z filmów europejskich. Zapraszam do czytania! 

JOHN KRAMER aka JIGSAW (Piła I - VII, 2004 - 2010)

Seria, która doczekała się tyleż samo zwolenników co przeciwników obrodziła w bardzo ciekawego choć z części na część coraz bardziej banalnego bohatera, który twierdzi, że jego misja ma zbawienny wpływ na ludzi. Wyłapując grzeszników i testując w wymyślnych pułapkach Jigsaw wypełnia swoją wizję, której nie przekreśla zżerająca go choroba. Kiedy jego żywot dobiega krwawego końca znajdują się jego poplecznicy, uczniowie, byłe ofiary, które zainspirowane jego poczynaniami przeinaczają zasady gier i zaczynają budować pułapki bez wyjścia. Ostatecznie jednak postać Kramera jest na tyle intrygująca, że warto ją wymienić w tej części artykułu. Tobin Bell gra przekonująco i czasem zastanawiam się ile swojej prawdziwej filozofii życia aktor mógł tchnąć w ekranowego "mordercę-nie-mordercę".

wtorek, 3 lutego 2015

SOUNDTRACKOWO #02

Zakładam, że wszyscy doskonale wiecie do jakiego filmu LB przygotowało jeden ze swoich największych hitów? 

Pierwsza część Soundtrackowo najwyraźniej przypadła Wam do gustu, co bardzo mnie cieszy, bo kawałków, o których mogę Wam tu nieco opowiedzieć mam całkiem sporo w zanadrzu. Podpowiem niezorientowanym, że omawiam w tym dziale kawałki zainspirowane filmami i serialami, bądź po prostu umieszczone na soundtrackach na tyle skutecznie, że od razu kojarzą się z danym tytułem. Zapraszam do zapoznania się z pięcioma kolejnymi numerami! 

#06. BJÖRK & PETER STORMARE - I've Seen It All. Piosenka pochodzi rzecz jasna z klasycznego już dzieła Larsa von Triera z 2000 roku pod tytułem Tańcząc w ciemnościach. Piosenkarka wcieliła się w tracącą wzrok Selmę poszukującą funduszów na ratowanie zdrowia swojego syna, które również dopada postępująca ślepota. Film jest znakomitym połączeniem dramatu z musicalem, artystka ponoć nie wspomina dobrze współpracy z reżyserem i od czasu premiery nie uświadczyliśmy jej później na ekranie.

niedziela, 1 lutego 2015

25 najgorszych polskich filmów, czyli THE WORST OF 1994 - 2014.

Wydawać by się mogło, że przez ostatnich kilka lat polskie kino stoczyło się do rynsztoka, a na polskie filmy już nikt do kina nie chodzi. BŁĄD. Po prostu dokonania polskich filmowców są komentowane przez pryzmat kampanii promocyjnych strasznie tandetnych gówien, na które jacyś szaleńcy wykładają hajs i cieszą się, że gawiedź gustu pozbawiona drepcze masowo na te pożal się Boże gnioty, które pokazują wyidealizowane historyjki miłosne, albo durne stylizowane na amerykańskie, bądź co gorsze brytyjskie (!!!) komedie sensacyjne. Polski horror leży i kwiczy, polski thriller... cóż tu sprawa ma się nieco inaczej, bo zależy w jakich kategoriach taki "Dom zły" czy "Pokłosie" rozpatrywać. Ale o dobrych filmach będzie w lustrzanym wpisie poświęconym 30 najlepszym moim skromnym zdaniem produkcjom jakie zaserwowano nam dawno i niedawno. A tymczasem lista absolutnego chłamu, którego powinniście unikać. Wierzcie lub nie, jeśli ktoś wręczy Wam DVD z którymś z tych dzieł to znaczy to jedno: życzy Wam raka, ewentualnie eboli lub "wypadku" w drodze do pracy czy domu. Takiemu "kinu" mówię stanowcze NIE! W zestawieniu pozwoliłem sobie pominąć wszelakie komedie romantyczne, muzyczne, syfilistyczne i silenie się na robienie komedii sensacyjnych bądź dokładanie do znanych tytułów numeru 2. Było z czego wybierać, pewnie części z Was czegoś tam będzie brakować, a ktoś się obruszy, że ze dwóch filmów nie skumałem i że jestem na nie za głupi. Cóż, nie moja to  sprawa, miłego czytania. 

P.S. Filmy są ułożone w porządku CHRONOLOGICZNYM!


25.OCZY NIEBIESKIE (1994, reż. Waldemar Szarek). Nic się tak właściwie w tym filmie nie dziej. Ciągnie się jak flaki z olejem, historia jest absolutnie nieinteresująca i sztampowa. Jest sobie parka, jej matka się nie zgadza by spotykała się z typem. I tak całość się kręci wokół tego ich związku. Za całość odpowiada pan Waldek S, współtwórca sukcesów  Barw szczęścia, M jak miłość czy Na dobre i na złe. Unikajcie też jego Spony i koszmarnego, szkolnego To my.

wtorek, 27 stycznia 2015

Kto stworzył to gówno?! Czyli o najgorszych reżyserach słów kilka.

Ktoś kiedyś mi wróżył, że na takiej (filmowej konkretnie) tematyce bloga długo nie pociągnę, tymczasem mam coraz więcej pomysłów na wpisy, coraz więcej zapoczątkowanych i odstawionych na bok postów, działów, które aż krzyczą o kontynuację, a i recenzji by się więcej przydało, bo jak mówią statystyki całkiem chętnie je czytacie. Na blogu od czasu do czasu poświęcam miejsce znanym bądź mniej znanym reżyserom i dziś do tego typu wpisu chciałbym powrócić. Nie znalazłem bowiem zbyt wielu publikacji o twórcach, którzy bezwstydnie czynią z filmowej materii kupę uwiecznioną na taśmie. A trochę uwagi im się należy, nie tyle w ramach przestrogi by zaprzestali, bo raczej sobie tego do serca nie wezmą, co raczej byście wiedzieli jakich filmów, sygnowanych konkretnymi nazwiskami unikać, lub też oglądać tylko pod wpływem dużych ilości substancji odurzających bądź rozweselających. Zapraszam do czytania!

EDWARD D. WOOD JR

Najbardziej znany z: Plan dziewięć z kosmosu, Narzeczona potwora, Noc upiorów, Glen czy Glenda. Guru filmowych psujoków. W sumie jego drewniane nazwisko zobowiązywało do tworzenia tego typu złego kina. Ale żeby aż tak? Co ten Bela Lugosi ćpał, że występował w jego produkcjach? Bozia raczy wiedzieć. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o tym osobniku to odpalcie dzieło Ed Wood" Tima Burtona, w którym w rolę tytułową wciela się Johnny Depp.

środa, 14 stycznia 2015

10 najbardziej irytujących polskich aktorek według FKRBZM!

Jako, że tekst poświęcony najbardziej irytującym polskim aktorom spotkał się z Waszym dużym uznaniem postanowiłem szybko uwinąć się z listą pań, które swoją obecnością na dużym i małym ekranie doprowadzają do białej gorączki. Że niby nie wypada po paniach jechać? Cóż, talent to talent, trzeba go mieć i urodą i urokiem osobistym pewnych mankamentów się nie przykryje. Przed Wami panie, na które, za przeproszeniem, ani patrzeć nie mogę, a i słuchać je mi ich bardzo ciężko. A nie da się ukryć, że pojawiają się na ekranie bardzo często w różnych okolicznościach. Nic nie poradzę, że się męczę gdy je widzę, no ale niechęć się nigdy z niczego nie bierze. Także zapraszam do czytania i mam nadzieję, że przynajmniej część z Was podzieli ból serca mego. Liczę na Wasze propozycje i komentarze w świeżo dodanym Disqusie!

MIEJSCE 10: Anna Mucha. W przeciwieństwie do męskiej części zestawienia wymienione tu panie nie za bardzo mają się czym pochwalić, a że nie mam zamiaru się za bardzo rozwodzić i wciskać tytułów na siłę to i krócej będzie. Pani Mucha pojawiła się w małej rólce w dziele Lista Schindlera, Pannie Nikt, Młodych wilkach 1/2 i Chłopaki nie płaczą. I to w zasadzie tyle, resztę filmów i seriali z jej udziałem (w których nie miga tylko na ekranie) spokojnie można wsadzić do śmietnika. Mnie osobiście specjalnie nie irytuje, ale znam takich, którzy jej wyjątkowo nie trawią. A czemu mi nie wadzi? Może dlatego, że jest jej ostatnio mało w TV i internetach?

sobota, 10 stycznia 2015

10 najbardziej irytujących polskich aktorów według FKRBZM!

Tak sobie pomyślałem, że zanim zaproponuję Wam listę najgorszych polskich filmów warto byłoby się przyjrzeć co niektórym aktorom babrającym się w nich po uszy. Są praktycznie wszędzie, co jakiś czas o nich słyszycie, ich nazwiska padają w kontekście najgorszych, najbardziej oklepanych polskich filmów, chujowych reklam i tego typu szajsu. Są niczym świąteczna reklama z Eweliną Lisowską: za pierwszym razem gdy ich ujrzymy mamy na nich wywalone, za drugim staramy się ignorować, za trzecim obiecujemy sobie mieć ich w dupie, za piętnastym nasza irytacja zaczyna niebezpiecznie eskalować, za trzydziestym tak bardzo, bardzo pragniemy by ktoś zaczął w nich ciskać kamieniami.  Ciekaw jestem w jakim stopniu zgodzicie się z moim wyborem! Zapraszam do czytania! 

MIEJSCE 10: Tomasz Kot. Widać jak bardzo trwonią twórcy polskich filmów jego potencjał. Widać po fenomenalnej roli w Bogach, bardzo dobrym występie w Skazanym na bluesa czy ciekawym Erratum. Marnuje się i wpienia w przechujowych do bólu produkcjach pokroju Wyjazd integracyjny, Ciacho, To nie tak jak myślisz kotku czy Wojna żeńsko-męska. No ale cóż pewnie nieliche pieniążki proponują za występy w tych gniotach to i gra. Ale złym aktorem go nazwać nie można, irytującym, jak najbardziej. 

czwartek, 8 stycznia 2015

FILMY ZAKAZANE, czyli o dziełach zbanowanych w różnych miejscach na świecie (część 1).

A dziś słów kila o filmiszczach, które nie zostały dopuszczone do dystrybucji w wielu krajach. A to za bardzo obrażają uczucia religijne, a to przedstawiają fałszywy/zbyt prawdziwy* (*niepotrzebne skreślić) obraz danego kraju, a to przemocy i seksu za dużo. Wy jako moje ukochane zwyrole z pewnością widzieliście już wszystkie, bądź ich znaczną część, także dzisiejszy tekst jest czystą ciekawostką. W części pierwszej tego wpisu chciałbym Wam zaprezentować propozycje oczywiste do zarobienia, w drugiej zapodam Wam zestaw dzieł, które na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie niegroźne, a jednak dostał strzała między oczy. Zapraszam do czytania! 

SRPSKI FILM (2010, reż. Srdjan Spasojević)

Kraje banujące: Finlanda, Norwegia, Australia, Malezja, Brazylia, Nowa Zelandia, Hiszpania. 
Za co: Za promowanie pedofilii, ekstremalnej pornografii, wysokie stężenie przemocy i patologicznych zachowań. Szczególnie mnie to nie dziwi, co prawda z mojego punktu widzenia film tych zachowań nie pochwala, a jedynie pokazuje jednostki, którym odjebało i jak daleko można przesuwać granice biznesu. to zakazanie go w tylu krajach specjalnie nie zastanawia.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

To już 25 lat, czyli o najważniejszych filmach z 1990 roku, które uświadamiają nam, że niestety dorośliśmy.

To już ostatnia z czterech moich zaplanowanych wycieczek w czasie. Dziś zerknę na rocznik 1990, w którym ukazało się kilka bardzo ciekawych, wciągających i kruszących mózgi produkcji. Cieszę się, że na poprzednie wycieczki zareagowaliście tak bardzo entuzjastycznie, od początku roku sprawiacie mi wiele radochy, dziś liczba odsłon bloga przekroczyła 400 tysięcy co dobrze wróży na przyszłość! Nowe pomysły na teksty już gromadzą się w moim łbie. Tymczasem zapraszam na wspominki!










EDWARD NOŻYCORĘKI (Edward Scissorhands, reż. Tim Burton). Ach ten Tim, stary dobry Tim. Stworzył historię romantyczną z domieszką dramatu i komedii, w której jest tak uroczy i nieporadny bohater, że nie sposób go nie polubić. Aż trudno mi uwierzyć, że w tym roku minie 25 lat odkąd Johnny Depp wcielił się w tego kultowego bohatera. I Winona Ryder była jeszcze rozchwytywaną aktorką, o której ktokolwiek pamiętał. Jeden z moich ulubionych filmów Burtona ever, niedościgniony wzór jego wizjonerstwa.

niedziela, 4 stycznia 2015

To już 20 lat, czyli o najważniejszych filmach z 1995 roku, które uświadamiają nam, że niestety dorośliśmy.

Podobała Wam się wczorajsza wycieczka? Poczuliście się jakby 15 lat Waszego życia przepłynęło Wam między palcami? To jeszcze nic! Przedostatnia mordercza wizyta do przeszłości po raz kolejny wyciśnie z Was masę wspomnień i przebłysków. Tak wyglądał bowiem filmowy rok 1995, w którym działy się małe i duże rewolucje. Już jutro ostatnia wędrówka do 1990 roku, w którym to miałem skończyć ledwo dwa latka. A tymczasem zerknijcie na listę filmów, którym stuknie w tym roku lat 20. Zapraszam do czytania! 






SIEDEM (Se7en, reż. David Fincher). I pomyśleć, że trzy lata wcześniej David zadebiutował trzecią częścią "Obcego". Sprytnie uknuta intryga w tym dziele i nie ujawnianie personaliów mordercy w napisach początkowych zrobiło swoje. Był szok, był twist, był przewrotny finał, w którym zło zwyciężyło. Kolejną jeszcze lepszą produkcją miało okazać się "Podziemny krąg", później reżyser dryfował to tu to tam ("The Social Network", "Dziewczyna z tatuażem") by triumfalnie powrócić fenomenalną "Zaginioną dziewczyną" z zeszłego roku. Znakomity duet Pitt-Freeman, ciężka atmosfera i wiecznie padający deszcz (ukłon w stronę kina noir) zapewniły temu dziełu po dziś dzień bardzo wysokie notowania wśród widzów i krytyków. 

sobota, 3 stycznia 2015

To już 15 lat, czyli o najważniejszych filmach z 2000 roku, które uświadamiają nam, że niestety dorośliśmy.

Jak widzieliście w poprzednim zestawieniu rok 2005 był pełen potężnych, komercyjnych produkcji, boom na adaptacje komiksów trwał w najlepsze, tymczasowo domknięto gwiezdną sagę i obudzono Voldemorta. Człowiek-nietoperz wyfrunął z gniazda, a żywe ponuraki trafiały do rozbawionych zaświatów. Pięć lat wcześniej było dużo poważniej i mroczniej, reżyserzy, którzy obecnie są na piedestale szlifowali warsztaty i zapodawali żywiołowe, zmuszające do myślenia dzieła. Działo dużo i z klasą, zresztą zerknijcie sami! 







REQUIEM DLA SNU (Requiem for a Dream, reż. Darren Aronofsky). Jak na drugi pełnometrażowy obraz (pierwszym było znakomite Pi) Aronofsky za przeproszeniem, rozpierdolił kosmos swoją narkotyczną wizją. Znakiem rozpoznawczym jego filmów stały się mocne, wyciskające pot z aktorów i widzów sekwencje finałowe, bezkompromisowe i rzucające na glebę. Co prawda obecnie co niektórzy o wiele chłodniej oceniają Requiem (podejrzewam, że to przez podjarkę młodych i hajp na Leto i jego 30STM), ale ja jestem pod niesłabnącym wrażeniem. Był nokaut i po dziś dzień jest. Szkoda, że reżyser odpłynął wraz z Noem na niezbyt ciekawe wody, liczę na powrót do formy!

piątek, 2 stycznia 2015

To już 10 lat, czyli o najważniejszych filmach z 2005 roku, które uświadamiają nam, że niestety dorośliśmy.

Dziesięć lat to i dużo i mało. Zależy bowiem w jakim kontekście. W dzisiejszych czasach sztuka szybko traci na wartości, a kiedy przychodzi co do czego i wypada podsumować rok okazuje się, że pewne wartościowe rzeczy wyleciały z pamięci, albo okazały się młodsze/starsze* (*niepotrzebne skreślić) niż są. W 2005 roku byłem pacholęciem obchodzącym pierwszego grudnia 16 lat. O tym, że kiedyś będę prowadzić filmowego bloga nawet nie myślałem, ba, nie miałem nawet profilu na Facebooku, a wszystko wyglądało zupełnie inaczej niż teraz. Kiedy zrobiłem małe rozeznanie okazało się, że w kinie A.D. 2005 działo się całkiem dużo i ciekawie, zapraszam Was więc na przegląd tego co mogło być dla Was najistotniejsze. 






BATMAN - POCZĄTEK (Batman Begins, reż. Christopher Nolan). Pierwsza część trylogii Mrocznego Rycerza pokazała nam jego o wiele mroczniejszą stronę, na moje oko działa Nolana są bardziej ludzkie, choć naładowane dobijającym do granic możliwości patosem. Christian Bale przekonał do siebie zarówno fanów komiksu jak i krytyków i zwolenników wizji Burtona. Dopiero kilka lat później mieliśmy się przekonać, że Heath Ledger jest totalnie fantastycznym aktorem, który zapewnił sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu. Póki co cieszyliśmy się z nowej udanej wizji i zacieraliśmy rączki w oczekiwaniu na więcej. Wcześniejszym dokonaniem Nolana była Bezsenność z 2002 roku, natomiast już rok później ukazał się błyskotliwy i oszukujący widza Prestiż.

środa, 31 grudnia 2014

25 najciekawszych psychodeliczno-surrealistycznych filmowych odjazdów FKRBZM na 25 urodziny Stanleya

Moja zabawa z Wami w 10 razy 25 trwała cały miesiąc. Pierwszy artykuł o 25 horrorach ukazał się w moje urodziny, to jest pierwszego grudnia. Cieszę się bardzo, że poświęcaliście tak dużo czasu tekstom długim, być może pełnym błędów i braku przecinków, ale za każdym razem komentowaliście, lajkowaliście i proponowaliście coś od siebie. Tym razem w dzień sylwestrowej zabawy proponuję Wam wycieczkę poprzez filmy o zabarwieniu psychodelicznym i surrealistycznym - krótko mówiąc dzieła dziwne i dziwniejsze, bardziej nastawione na klimat i oniryzm lub odjazd i kolorowy terror. Wybrałem po jednym filmie każdego z pojawiających się reżyserów i podpowiadam, jakimi filmami uzupełnić sobie wiedzę o wizjach danego twórcy! Bawcie się dobrze oglądając te produkcje jeszcze dziś lub już w przyszłym roku!

25.STOKROTKI (Sedmikrásky, 1966, reż. Věra Chytilová). Czeski film! Co tu się dzieje?! Dwie panie w dość krótkim czasie przekazują rozmaite filozoficzne mądrości w oparach absurdu i totalnego odjazdu. Skupcie się oglądając, bo może Wam uciec sporo metaforycznych treści poutykanych w scenach. Trochę komedii, trochę dramatu, czar lat 60 i jeden z najważniejszych czechosłowackich manifestów tamtych czasów. Poszukajcie go i zobaczcie co Maria i Maria mają do powiedzenia i pokazania. Tym dziełem możecie się nieźle naćpać.
Obejrzyj także: Perełki na dnie, Pułapka, Owoce rajskich drzew spożywamy.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

25 najciekawszych filmów post-apokaliptycznych według FKRBZM na 25 urodziny Stanleya.

Wiem, że przynajmniej kilka osób szczególnie czekało na to zestawienie. Postanowiłem przemieszać w nim tytuły mniej znane z tymi, które podbijały szklane ekrany. Filmów post-apo jest cała masa, wielu tytułów z pewnością Wam tu zabraknie, ale no cóż może innym razem. Z góry uprzedzam, że odpadły takie wizje jak Matrix, Seksmisja, Equilibrium, 12 małp, Planeta małp, Resident Evil, Terminator i tak dalej. Mam nadzieję, że w komentarzach pod wpisem i na Facebooku podrzucicie własne propozycje! 

25.NIEPAMIĘĆ (Oblivion, 2013, reż. Joseph Kosinski). Najświeższa wizja pokazująca naszą planetę po upadku cywilizacyjnym. Doszło do niego wskutek napromieniowania naszej planety, ludzie przenieśli się więc na jeden z księżyców Saturna - Tytan. Akcja rozgrywa się w roku 2077, bohater grany przez Toma Cruise patroluje zgliszcza naszej planety i wpada na trop zagadki, która wywróci do góry nogami jego światopogląd. Ciekawa wizja, która jest w sam raz na otwarcie mojej listy choć i tak nie powinniście się sugerować numerkami, kolejność prezentowanych dzieł jest bardzo umowna.

piątek, 26 grudnia 2014

25 najciekawszych parodii według FKRBZM na 25 urodziny Stanleya.

Zanim Jason Friedberg i Aaron Seltzer całkowicie utopili pojęcie parodii jako komedii śmiesznej i nabijającej się z danego tytułu było w czym przebierać i się zachwycać. Niestety wraz z uaktywnieniem się tych dwóch panów nadeszły czasy dla tego podgatunku nieprzychylne, więc postanowiłem Wam przybliżyć najciekawsze i najbardziej godne obejrzenia dzieła, wbrew pozorom jest ich ciałkiem sporo. Nie wszystkie filmy w zestawieniu są parodiami w takim sensie jaki od razu przychodzi nam do głowy. Część filmów parodiuje bowiem klisze znane z gatunków filmowych, a nie konkretne tytuły, do których nawiązań szukamy przez większość czasu. Rzecz jasna gdyby lista była nieco dłuższa to znalazło by się na niej jeszcze kilka tytułów, które możecie na spokojnie wymienić na fanpage! Zapraszam do czytania!


25.KUNG FU SZAŁ (Kung fu, 2004, reż. Stephen Chow). Mistrzowskie nabijanie się z kina kopanego, zrobione z klasą i polotem, bez przegięć i mimo wszystko z szacunkiem do klasyków, w których łomot spuszczał Jackie Chan czy Bruce Lee. Historia typka, który postanawia zostać mistrzem walk, ale na drodze staje mu grupa bardzo oryginalnych i dziwacznych przeciwników.

wtorek, 23 grudnia 2014

25 najciekawszych niezależnych dramatów według FKRBZM na 25 urodziny Stanleya.

Mój "artykułowy czelędż" zbliża się nieuchronnie do końca. Kiedy Wy będziecie czytać to zestawienie ja pracować już będę nad kolejnym. Nim wybije północ dnia 31 grudnia minie mój zakład zawarty samemu ze sobą o zaserwowaniu Wam 10 esencjonalnych zestawień poświęconych filmom i serialom. Nie obawiajcie się, że 2015 roku takie zestawienia zupełnie znikną, wręcz przeciwnie, postaram się je tworzyć z jeszcze większym rozmachem i precyzją. Tymczasem możecie się zapoznać z moją subiektywną listą filmów, od których łezka się w oku może zakręcić, a w głowie pozostanie ślad na długi, długi czas. Coby Wam tam w tych waszych mieszkankach za wesoło i zbyt świątecznie nie  było. Zapraszam do czytania!

25.4 MIESIĄCE, 3 TYGODNIE I 2 DNI (4 luni, 3 săptămâni şi 2 zile,  2007, reż. Christian Mugiu). Poruszająca historia studentki, która w czasach komunizmu w Rumunii postanawia pozbyć się niechcianej ciąży. Jej przyjaciółka obiecuje pomoc w przeprowadzeniu nielegalnej aborcji. Dzieło zdobyło Złotą Palmę na festiwalu w Cannes za najlepszy film. Tytuł filmu wskazuje na jakim etapie życia jest płód rozwijający się w łonie bohaterki.

środa, 17 grudnia 2014

25* filmów fantasy wszech czasów według FKRBZM na 25 urodziny Stanleya

*Podobnie jak w przypadku listy s-f jest to bardzo umowna 25, tym razem pozwoliłem sobie umieścić dwie trylogie , które traktuję jak jeden długi film.  Już zapewne domyślacie się o jaki tytuł się rozchodzi więc raczej mi to wybaczycie. Filmy ponownie ułożyłem CHRONOLOGICZNIE (piszę to z dużych liter tak na wypadek, gdyby znowu ktoś życzliwy podlinkował listę na Wykop, na którym dawno się takich bzdur nie naczytałem jak ostatnio) tak więc ponownie od najmłodszego do najstarszego, byście zobaczyli jak to się wszystko zmieniało, jak przenikało z innymi gatunkami i dlaczego moim zdaniem zapisało się w historii kina na tyle by trafić do takiego zestawienia. Spodziewajcie się dzieł czerpiących z baśni, komedii czy filmów akcji. Zapraszam do czytania. W zestawieniu nie brałem pod uwagę filmów niemych i klasycznego rodzaju animacji. 


25.TRYLOGIA HOBBITA: NIEZWYKŁA PODRÓŻ, PUSTKOWIE SMAUGA, BITWA PIĘCIU ARMII (The Hobbit: An Unexpected Journey, The Desolation of  Smaug, The Battle of the Five Armies, 2012, 2013, 2014, reż. Peter Jackson). Za pewne część z Was zarzuci mi, że umieściłem tu przygody Bilba nieco na wyrost, ale opinie o ostatniej części sagi o "przypadkowym" właścicielu Pierścienia są na tyle pochlebne, że odważę się wstawić całość. Za kilka lat i tak będzie to totalna klasyka więc nie ma co się spinać. Tylko szaleniec Jackson mógł się odważyć rozbić krótką książeczkę dla młodszego czytelnika na trzy długaśne filmy i ponownie podbić świat.

sobota, 13 grudnia 2014

25* filmów science fiction wszech czasów według FKRBZM na 25 urodziny Stanleya.

*No... tak nie do końca, jeśli rozdzielać jedyną trylogię, która załapała się na listę. Musiałem uczynić ten wyjątek i je ze sobą połączyć, bo to tak właściwie to jeden długi film podzielony na trzy segmenty. Przynajmniej w moim odczuciu. To trochę inny przypadek niż trylogia Matrixa, gdzie wyraźnie czułem, że dwie pozostałe części są nieco innego kalibru, czy Powrotu do przyszłości gdzie powtarzający się schemat fabularny pozwala je oglądać właściwie w dowolnej kolejności. Filmy w zestawieniu ponownie ułożyłem chronologicznie by pokazać Wam, drodzy czytelnicy, jak to wszystko ewoluowało. Tych, którym na liście brakuje Star Treka uświadomię, że trafił on na moją poprzednią listę, najważniejszych zakończonych seriali. Także zapraszam do czytania! W kolejnym zestawieniu najprawdopodobniej zaprezentuję listę 25 filmów fantasy wszech czasów! 


25.MOON (2009, reż. Duncan Jones). Syn Davida Bowie za kamerą moi drodzy. Był to jego ekranowy debiut, gość ma jeszcze na koncie znakomity Kod nieśmiertelności, który ostatecznie się na listę nie załapał. Historia astronauty, który odkrywa, że nie jest sam na stacji kosmicznej od wielu, wielu lat idealnie nadaje się na otwarcie listy filmów, które nie traktują przecież tylko o kosmicznych stworach. Postać Sama Bella została stworzona specjalnie pod Sama Rockwella, głos robotowi pokładowemu GERTY głos podłożył Kevin Spacey. W 2016 Jones z ekipą prawdopodobnie uraczy nas swoją filmową wizją gry Warcraft. To bardzo niewdzięczne i ryzykowne przedsięwzięcie, życzę powodzenia.