To już ostatnia z czterech moich zaplanowanych wycieczek w czasie. Dziś zerknę na rocznik 1990, w którym ukazało się kilka bardzo ciekawych, wciągających i kruszących mózgi produkcji. Cieszę się, że na poprzednie wycieczki zareagowaliście tak bardzo entuzjastycznie, od początku roku sprawiacie mi wiele radochy, dziś liczba odsłon bloga przekroczyła 400 tysięcy co dobrze wróży na przyszłość! Nowe pomysły na teksty już gromadzą się w moim łbie. Tymczasem zapraszam na wspominki!
EDWARD NOŻYCORĘKI (Edward Scissorhands, reż. Tim Burton). Ach ten Tim, stary dobry Tim. Stworzył historię romantyczną z domieszką dramatu i komedii, w której jest tak uroczy i nieporadny bohater, że nie sposób go nie polubić. Aż trudno mi uwierzyć, że w tym roku minie 25 lat odkąd Johnny Depp wcielił się w tego kultowego bohatera. I Winona Ryder była jeszcze rozchwytywaną aktorką, o której ktokolwiek pamiętał. Jeden z moich ulubionych filmów Burtona ever, niedościgniony wzór jego wizjonerstwa.
EDWARD NOŻYCORĘKI (Edward Scissorhands, reż. Tim Burton). Ach ten Tim, stary dobry Tim. Stworzył historię romantyczną z domieszką dramatu i komedii, w której jest tak uroczy i nieporadny bohater, że nie sposób go nie polubić. Aż trudno mi uwierzyć, że w tym roku minie 25 lat odkąd Johnny Depp wcielił się w tego kultowego bohatera. I Winona Ryder była jeszcze rozchwytywaną aktorką, o której ktokolwiek pamiętał. Jeden z moich ulubionych filmów Burtona ever, niedościgniony wzór jego wizjonerstwa.

