SZUKAJCIE A ZNAJDZIECIE

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Walking Dead. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Walking Dead. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 lutego 2015

Być albo nie być żywym trupem, czyli o dziesiątym odcinku piątego sezonu "The Walking Dead" słów kilka.

Z tymi "nudniejszymi" odcinkami TWD to jest tak, że jeśli nasi bohaterowie nie naparzają się z zombiakami to przechodzą kryzysy emocjonalne, a odcinki często mają formułę metaforyczną, filozoficzną i refleksyjną, krótko mówiąc w takich epizodach uwydatnia się główna idea "Żywych trupów", zgodnie z którą jest to odcinkowiec głownie dramatyczny. Nieumarli owszem są istotnym elementem fabuły, ale to przecież historia o żywych a nie martwych co epizod "Them" dobitnie nam pokazał. Był płacz, było zgrzytanie zębami, była pozytywka i była... nowa postać. 

Bezsilność, słabość, niemal całkowite poddanie się i zniechęcenie do życia. Nasi bohaterowie stanęli w obliczu martwego punktu i śmierci z głodu i pragnienia. 

piątek, 13 lutego 2015

Jak złamać serce widza w mniej niż 45 minut, czyli o dziewiątym odcinku piątego sezonu "The Walking Dead" słów kilka.

W końcu nadszedł ten wspaniały dzień, w którym mogę powrócić do dzielenia się w Wami odczuciami po obejrzeniu kolejnego odcinka piątego sezonu "The Walking Dead". A było to mocno dramatyczne otwarcie, takich epizodów często w tym serialu nie doświadczamy. Bohaterowie próbują się pozbierać po niespodziewanym "odstrzale" Beth, każdy czuje się winny, a najbardziej Noah, który miał być kartą przetargową podczas spotkania w szpitalu. Odcinek jednak nie skupia się pokazaniu targających grupą Ricka emocji, a widziany na początku odcinka pogrzeb okazuje się dotyczyć innej osoby niż wszyscy myśleli. Jeśli więc nie oglądaliście odcinka dziewiątego to nie czytajcie dalej bo wpis jest jednym wielkim spojlerem, nie sposób byłoby mi omówić targające mną uczucia nie poruszając przy tym losów postaci, którą pożegnaliśmy tym razem. 

Wyszukanie wszystkich smaczków i easter eggów w TWD mogłoby mi zająć dużo czasu. Dead End zdaje się tu wisieć nie przypadkowo. 

wtorek, 2 grudnia 2014

Opowieść o siostrach, które już nie porozmawiają, czyli o ósmym odcinku piątego sezonu "The Walking Dead" słów kilka.

Jeśli spodziewaliście się półfinału na miarę więziennego w trzecim sezonie to mogliście się rozczarować. Zresztą największa rozpierducha nastąpiła na początku tego sezonu, kiedy to nasi bohaterowie spieprzali przed kanibalami. Minęło kilka odcinków i akcja rozłożyła się na dwie nowe lokacje: kościół, który w tym epizodzie przejęły zombiaki i szpital, w którym rozegrał się ostateczny los Beth Greene. Zobaczyliśmy też bohatera, na którego pojawienie się czekałem od jego cameo w pierwszym odcinku piątego sezonu. 

Emocje na twarzy Daryla kiedy było "po wszystkim" - bezcenne.

wtorek, 25 listopada 2014

Przygotowania do rozpierduchy, czyli o siódmym odcinku piątego sezonu "The Walking Dead" słów kilka.

Jak zapewne pamiętacie w połowie poprzedniego sezonu, w odcinku ósmym Gubernator odwalił co swoje i przegrał z kretesem bo miał czołg, a nie Daryla. W przyszłym odcinku zapowiada się ostra jazda, w której nasi bohaterowie będą chcieli odbić Beth i Carol z rąk pokręconych gliniarzy co z pewnością skończy się jatką i stratami po obu stronach. Tymczasem w tym odcinku kilku bohaterów zachowywało się mocno nieostrożnie, inni zaczęli godzić się z tym, że ich misja właśnie dobiegła końca, a nasz podejrzany duchowny zaczął coś kombinować na własną rękę i pokazał, że jednak potrafi rozprawić się z zombiakiem. 

A mógł zabić. 

wtorek, 18 listopada 2014

Daryl i Carol wypalają przeszłość, czyli o szóstym odcinku piątego sezonu "The Walking Dead" słów kilka.

Dla niektórych był to zapewne najnudniejszy odcinek z dotychczasowych. Mało akcji, mało zombiaków, odcinek pokazujący jak Carol trafiła do szpitala i w jaki sposób Daryl w towarzystwie Noah opuścił miasto. Kilka takich "nudnawych" odcinków pojawiało się w poprzednich sezonach, ten jednak był wyjątkowy pod względem ukazania cierpienia tkwiącego w głowach bohaterów, których w tym odcinku mieliśmy właściwie trójkę, jeśli nie liczyć Tyreesea pojawiającego się w jednej z retrospekcji. A te dotyczyły niedalekiej przeszłości Carol, zanim stała się prawdziwym bad-assem. 

Carol przez lata stała się jedną z moich ulubionych bohaterek. Bardzo się cieszę, że powróciła.

wtorek, 11 listopada 2014

W poszukiwaniu sensu i celu , czyli o piątym odcinku piątego sezonu "The Walking Dead" słów kilka.

"The Walking Dead" bardzo się zmieniło od czasu pierwszego sezonu. Serial z survival horroru szybko przerodził się w dramat psychologiczny, w którym wybory bohaterów odzwierciedlają ich charaktery, sprawiają, że albo ich lubimy i utożsamiamy, albo pragniemy ich szybkiego zgonu w objęciach hordy nieumarłych. W odcinku zatytułowanym "Self Help" akcja skupia się na misji i przeszłości Abrahama. Twórcy serwują nam kilka flashbacków, w których dowiadujemy się co stało się z bliskimi rudzielca i jak poznał Eugene'a. Dla tych, którzy nie czytali komiksu zaskoczeniem powinien być finał odcinka, w którym dowiadujemy, że "misja Waszyngton" jest pozbawiona sensu. Pozwólcie jednak, że zacznę od początku. 

Smutno mi się zrobiło po zobaczeniu historii Abrahma, oj smutno. 

wtorek, 4 listopada 2014

Człowiek człowiekowi wilkiem, a zombie zombie zombie, czyli o czwartym odcinku piątego sezonu "The Walking Dead" słów kilka.

Większość widzów od dłuższego czasu zastanawiała się gdzie podziała się Beth Greene. Pojawiały się drastyczne teorie, w których została spałaszowana przez kanibali mieszkających w Terminus, ewentualnie powoli rozczłonkowywana niczym Bob w ostatnim odcinku. Twórcy przewidzieli jednak dla bohaterki zupełnie inny scenariusz, który tym samym sprawił, że urocza blondyneczka stała się postacią centralną odcinka "Slabtown" (rzekłbym nawet, że Slaptown biorąc pod uwagę jak jest tam traktowana). Beth obudziła się w szpitalu, w którym jest jeden lekarz na krzyż i banda sfiksowanych policjantów z dość niemiłą babą dowodzącą grupą. Rzeczywistość ukazana w świecie TWD ponownie pokazuje nam jak bardzo apokalipsa odczłowiecza jednostkę, jak mocno wysusza z emocji i uczuć. Choć na szczęście nie do końca udaje się popsuć wszystkich. 

Czekałem na jej powrót. Twórcy nie zawiedli oczekiwań związanych z jej postacią.

wtorek, 28 października 2014

Halloweenowe odliczanie #03 - Kiedy człowiek zmienia się w bestię, czyli o trzecim odcinku piątego sezonu "The Walking Dead" słów kilka.

Nowy odcinek The Walking Dead jak zwykle mnie nie rozczarował, wręcz przeciwnie, zaskoczył intensywnością i otworzeniem kolejnych fabularnych furtek. Dobitnie udowodnił też, że mamy do czynienia z zupełnie inną grupą bohaterów niż kiedyś. Przemienionych na tyle by bezwzględnie walczyć o życie nie tylko z martwymi, ale i żywymi. Rick okazał się po raz kolejny osobą słowną i świadomą swojej siły. Gabriel wyznał grzechy, a Gareth okazał się po prostu zniszczonym przeszłością, skrzywionym człowiekiem. 

Rick już poprzednim sezonie zerwał się ze smyczy. Jest teraz zimną bestią, a jednak nie sposób mu  nie kibicować. Podobnie jak Dexter pozbywa się szumowin tego świata. 

czwartek, 23 października 2014

10 najlepszych serialowych openingów według FKRBZM

Dziś ponownie temat lekki i niezobowiązujący, ale mam wrażenie, że ciekawy. Openingi serialowe mogą bowiem swoim charakterystycznych tematem przewodnim zachęcić do zapoznania się z serią. Nie do końca wiem w czym to tkwi, ale tak to już jest. Tak czy siak opening może być wyznacznikiem jakości serialu, jego integralną częścią, którą nucą sobie fani na całym świecie. Poniżej 10 najlepszych według mojego widzimisię tasiemcowych otwieraczy! Zapraszam do czytania, oglądania i słuchania! 

10.DR HOUSE 

Teardrop w wykonaniu Massive Attack sam w sobie cudownym utworem jest. To 31 sekund  wycięte z piosenki znakomicie integruje się z serią o marudnym doktorze. Mam nadzieję, że ten kto wymyślił takie połączenie został należycie obsypany pieniążkami. 

wtorek, 21 października 2014

Wiara w czasie zombie apokalipsy, czyli o drugim odcinku piątego sezonu "The Walking Dead" słów kilka.

Po ostatnim wybuchowym odcinku TWD zawrzało w sieci, posypały się komentarze, że to najlepszy opening ever więc przed twórcami było trudne zadanie by zadowolić nabuzowanych adrenaliną widzów. Epizod drugi piątego sezonu pod tytułem "Strangers" wprowadził nową, niepokojącą postać, która ma wiele na sumieniu. Do tej pory Bóg i wiara w świecie żywych trupów były praktycznie na marginesie. Tymczasem naszym ulubieńcom przyszło się zabunkrować w kościele i w pewnym sensie skonfrontować z grzechami z przeszłości. 

Czy w świecie, w którym Twój najlepszy przyjaciel nagle chce Ci odgryźć twarz jest jeszcze miejsce na wiarę w Boga i duszę? Terminus nie okazał się być sanktuarium, raczej przedsionkiem piekła opanowanym przez oszalałych, naznaczonych cierpieniem kanibali. Kościół ojca Gabriela jest niczym nie naruszona mała przestrzeń wycięta z otaczającej apokalipsy. Duchowny twierdzi, że nigdy nikogo nie zabił, ani żywego, ani martwego co od razu wzbudza podejrzenia Ricka. Gabriel twierdzi, że wymodlił sobie ratunek, zdaje się być owcą wśród wilków jakimi stali się Grimes i spółka. Problem w tym, że duchowny wcale nie jest taki święty na jakiego wygląda i czuć, że w przeszłości naraził bliskich na spotkanie z hordą nieumarłych. Być może jest też powiązany z porywaczami Beth, na samochodzie, który mija Daryla widać krzyż. Przypadek? Nie sądzę.

Ciapowaty ojciec Gabriel skrywa mroczną tajemnicę, czuje się winny tego co zrobił, ale nie jestem pewny czy nie działał z premedytacją. 

wtorek, 14 października 2014

"They're screwing with the wrong people", czyli o pierwszym odcinku piątego sezonu "The Walking Dead" słów kilka.

"They're screwing with the wrong people" - było to ostatnie zdanie jakie wypowiedział Rick Grimes w finałowym odcinku sezonu czwartego "The Walking Dead". Część widzów była bardzo rozczarowana urwaniem fabuły w takim miejscu. Zarówno osoby zaznajomione z komiksowym pierwowzorem jaki i skupiający się tylko na ekranowych przygodach szeryfa i spółki zostali pozostawieni z masą pytań i niedopowiedzeń. Dopiero zapowiadający piąty sezon trailer uświadomił nam, że emocji i akcji nie zabraknie, że bohaterowie przestaną się tak szwendać bez celu. No i Beth wcale nie skończyła jako karma dla mieszkańców Terminusa za co chwała twórcom, bo wygląda na to, że trafiła do bardzo ciekawej lokacji z pokręconymi ludźmi na pokładzie. Napięcie towarzyszące premierze najnowszego odcinka było podsycane przez spekulacje w stacjach telewizyjnych, witrynach internetowych i prężnie działających fanpejdżach, w tym bardzo dobremu polskiemu Żywe trupy - The Walking Dead Poland. W końcu i mi udało się obejrzeć nowy odcinek niedługo po premierze. Zebranie szczęki z podłogi zajęło mi ładnych paręnaście minut. Za przeproszeniem, takiego rozpierdolu na "dzień dobry" ten serial nam jeszcze nie zaserwował. 

Zdążyłem się mocno stęsknić za Rickiem i spółką, choć mam świadomość, że ktokolwiek z nich może zginąć w każdej chwili. 

poniedziałek, 31 marca 2014

Byle do października - podsumowanie czwartego sezonu THE WALKING DEAD [SPOJLERY]

Od kilku dni wśród fanów "The Walking Dead" spekulacji na temat finałowego odcinka sezonu nie było końca. Jedni sugerowali się komiksem i grą komputerową, inni spijali słowa aktorów i Kirkmana. W finale miała być rzeźnia, obstawiano kto padnie (żywym) trupem i jak smaczna będzie potrawka z porwanej wcześniej Beth. 

Nie przespałem nocy by móc obejrzeć odcinek na streamie. AMC podgrzewało atmosferę wcześniej serwując powtórki poprzednich odcinków. Wszystko ładnie, pięknie, był zegareczek w rogu ekranu odmierzający czas do finałowego epizodu, ale też była masa reklam, która zajęła tak z piętnaście minut czasu antenowego, co najbardziej cierpliwego odbiorcę mogłoby doprowadzić do szału. W końcu zaczął się finałowy odcinek i wszystkie wcześniejsze teorie spiskowe stanęły mi przed oczami. Spodziewałem się, że przynajmniej połowa bohaterów nie dotrwa do końca odcinka. Zamiast tego dostałem coś zupełnie innego co w rzeczywistości było kumulacją poprzednich odcinków. I tu ci którzy nie oglądali odcinka powinni przestać czytać gdyż będzie masa spojlerów... 

sobota, 22 marca 2014

10 najbardziej irytujących postaci filmowych i serialowych (część pierwsza)

Dziś będzie krótka rozprawka o postaciach, które najbardziej nas w filmach i serialach irytują. Jak to zwykle bywa, możecie uznać, że nie mam racji wcale nie są wkurzające tylko urocze, albo, że po prostu mają taki a nie inny charakter. Mnie jednak na ich widok krew zalewa, więc nie pozostaje mi nic innego jak się tym z Wami podzielić!

CZĘŚĆ SERIALOWA

ERIC CARTMAN ("South Park")

Może nie tyle jest to postać irytująca widzów co wszystkich innych wokół na ekranie. Fakt, że reszta ekipy się z nim trzyma przez te wszystkie sezony jest fenomenalny, już pomijam fakt, że mu się upiekło przerobienie rodziców starszego kolegi na pasztet. Gdyby takie dzieci istniały naprawdę to pewnie dochodziłoby do masowych eksterminacji. Znak szczególny: "But mooooooooooom". 

czwartek, 12 grudnia 2013

Ekranowe hity przerobione na porno (część 1).

Zastanawialiście się kiedyś ile ekranowych hitów dorobiło się już porno parodii? No właśnie. Całkiem dużo. Nie ma tu za dużo do opisywania bo wszystko skupia się na jednym choć jest kilka ciekawostek. Jeśli chodzi o przeróbkę Piły to rzeczywiście pojawiają się dość "ciekawe" pułapki a i Ron Jeremy się pojawia. Natomiast przeróbka "Mechanicznej pomarańczy" dorobiła się też parodii gejowskie "A Cockwork Orange", którą pozwoliłem sobie pominąć i zastąpić wersją damską. Terminator ma chyba jeszcze jedną przeróbkę ("Penetrator") a "Edward Penisoręki" to moim zdaniem niezłe kuriozum na sam plakat patrząc. Na koniec dodam, że "Piratki" i "Piratki 2: Zemsta Stagnettiego" to najdroższe pornosy w historii a efekty specjalne w nich (walki ze szkieletorami i morskimi potworami są! A co, nie samym rżnięciem człowiek żyje!) są milion razy lepsze niż w naszym "Wiedźminie". A fanów seriali rozmaitych na pewno ucieszą dwie zamieszczone poniżej parodie. Endżoj! /D. D. M. 

PIŁA 

czwartek, 24 października 2013

Halloweenowe odliczanie: #07 - ZOMBIE na dużym i małym ekranie.

Moi drodzy nowy cykl z okazji nadchodzącego wielkimi krokami Halloween! Z tej okazji postawiłem sobie następujące zadanie: od dziś do 31 października codziennie będzie się ukazywać jeden tematyczny artykuł. Dzisiejszy będzie poświęcony żywemu truposzowi, który obecnie przeżywa renesans na dużym i małym ekranie. Każdym artykułem postaram się pokazać wzloty i upadki danego bohatera zbiorowego. Życzę udanej lektury!

Pierwsze podrygi żywego trupa

Rok 1932 należy uznać za narodziny ekranowego żywego trupa. Wskrzesił go Victor Harpelin w klasycznym już tytule Białe Zombie ("White Zombie"). Tytuł ten posłużył jako nazwa dla legendy industrialu White Zombie, w której za mikrofonem meldował się wokalista, kompozytor, twórca komiksów i reżyser filmów o trupiej tematyce Rob Zombie. Na ekranie charyzmatyczny Bela Lugosi i truposze mało jeszcze przypominające obecne wcielenie mózgojada. Kolejny rozkładający się eksperyment z trupem ten sam twórca podejmuje w roku 1936 w Revolt of the Zombies. 


czwartek, 12 września 2013

Najlepsze i najbardziej ryjące banie seriale (część 1)

Spokojnie to tylko część pierwsza!!! Bo wiem, że może być bunt, że pewnych produkcji nie ma. Także powstrzymuję się przed numerowaniem i po prostu je Wam zaprezentuje! Oczywiście do każdego krótki opis dla tych co nie mają pojęcia o co w nich biega! Zapraszam do zapoznania się z pierwszą częścią mojej listy! Aaaaach i najważniejsze. Serialom animowanym będzie poświęcony osobny artykuł!!! Żebyście mi nie wypisywali, że Wam "South Parku" brak!

ZAGUBIENI (LOST, 2004 - 2010)

Z wypranej do cna formuły rozbitków na bezludnej wyspie udało się wyciągnąć coś niesamowitego: metafizyczną historię o ludziach z którymi bardziej lub mniej możemy się zidentyfikować. Bogata galeria bohaterów, setki tajemnic na wyspie, nie dający się podrobić klimat. Do tego piękne, egzotyczne zdjęcia, przebogata ścieżka dźwiękowa i transformacja na przestrzeni 6 sezonów. Mówi się, że ten serial z czasem się wypalił. Być może ilość wątków przerosła scenarzystów i reżyserów, ale ogólnie warto wytrwać do samego końca! Prywatnie mój ukochany serial numer jeden!