To już czwarty artykuł z okazji 14. Festiwalu Filmów Skandynawskich. Czytaliście więc już o Bergmanie, zrytym kinie po szwedzku i dorobku Larsa Von Triera, który z oczywistego powodu się w tym zestawie już nie pojawi. Przed Wami więc 10 perełek duńskiej kinematografii, im bardziej zrytej tym lepszej! Zapraszam do czytania!
JABŁKA ADAMA (Adams æbler, 2005, reż. Anders Thomas Jensen). Czarny jak smoła humor, znak rozpoznawczy kina duńskiego pod postacią Madsa M. i historia opowiedziana z mądrym pozytywnym morałem. Zawsze można się zmienić, zawsze można znaleźć coś o co chce się walczyć. Nielicho nagradzany i kultowy wśród czytelników FKRBZM. Nie mogło go tu zabraknąć.
