W dzisiejszym wydaniu przyjrzę się bliżej adaptacji jakże znakomitej książki Stephenie Meyer pod tytułem "Zmierzch". Dzieło to jest dość krzywdząco traktowane jako tanie romansidło dla gimnazjalistów, a przecież jest pełne znakomitych metafor i alegorii. Spróbuję wyłonić 5 powodów, dla których naprawdę warto dać temu dziełu szansę i nie podchodzić do niego z dystansem. Zapraszam do czytania.
ZMIERZCH (Twilight, 2008, reż. Catherine Hardwicke)
