Tak właściwie to od czasu "Pitbulla" Patryk Vega nie stworzył niczego godnego uwagi, no chyba, że negatywnej czego dowodem były paskudztwa pokroju "Ciacha" czy "Last Minute". Z rezerwą podchodziłem więc do "Służb specjalnych", których trailer sugerował solidne kino akcji ubrane w political fiction. Nie do końca otrzymałem to na co się nastawiałem, ale to akurat dobrze bo w tej masie skrótów, slangowego słownictwa i spiskowych teorii na powierzchnię wypłynął całkiem solidny dramat bohaterów.
Postać Białko grana przez Olgę Bołądź to twarda babka, niestety nie do końca umiejąca stworzyć relację damsko-męską.
