Z tą relacją oscarową to było tak: część z Was oglądała ją na Canal + dzięki czemu poznaliście jak bardzo prowadzący rozmowy na temat nominowanych dzieł byli oderwani od rzeczywistości. Ja tego nie widziałem, ale słyszałem o rojących się wszędzie "polskich akcentach" i typowaniu czarnych koni, które zostały spychane na bok przez jak dla mnie produkcje ewidentnie lepsze. Sam miałem możliwość oglądania relacji w TV na PRO7, więcej było reklam niż samej gali ale przetrwałem i podzielę się teraz z Wami refleksjami wymienionymi w podpunktach coby się za bardzo nie zamotać!
- Na gali dominowały białe suknie wśród pań i w sumie to u panów też. Wyróżniała się Anna Kendrick w różu czy też może bardziej łososiu, która bardzo ładnie zaśpiewała z Neilem Patrickiem Harrisem, prowadzącym galę. W pewnym momencie pojawił się też Jack Black i nawet na moment zapachniało Tenacious D dzięki jego charakterystycznemu wokalowi. W bijącej po oczach zieleni pokazała się Scarlett Johansson, w dzikiej czerwieni Rosamund Pike. Na modzie się nie znam, ale tych kilka kreacji wryło mi się w beret.
Mina pana Pawlikowskiego mówi wszystko - THUG LIFE.

