SZUKAJCIE A ZNAJDZIECIE

Ładowanie...

wtorek, 16 września 2014

10 najlepszych kreacji vol.8: Robert De Niro

Zrobiłem sobie dłuższą przerwę od tego cyklu, ale zatęskniłem za nim i postanowiłem tym razem przedstawić Wam 10 najlepszych moim zdaniem wystąpień Roberta De Niro na wielkim ekranie. Gość często uważany za ekranowego konkurenta Ala Pacino ma na koncie wiele wybornych kreacji, które zapamiętam na zawsze. Wybór nie był łatwy bo przecież to czołowy aktor Hollywoodu, który ma już ponad 70 lat, a w branży funkcjonuje od połowy lat 60-tych. Zapraszam więc do przeczytania mojego, mam nadzieję, ryjącego banię rankingu. W następnym wydaniu cyklu (które powinno ukazać się szybciej niż za trzy czy cztery miesiące) pojawi się Helena Bonham Carter, a do tej pory mogliście już poczytać o największych osiągnięciach Leonardo DiCaprio, Edwarda Nortona, Brada Pitta, Gary'ego Oldmana, Christiana Bale'a, Jacka Nicholsona i Toma Hanksa. 

środa, 10 września 2014

Bo to zła kobieta była... czyli 10 ekranowych psychopatek, których nie chcielibyście spotkać na swojej drodze (część 1)

Boguś Linda mawiał, że kobiety są złe. Bo i są, nie da się ukryć, że niektóre z nich swoim szaleństwem przebijają wzorcowych ekranowych "zwichrowanych na umyśle". Ukrywają się za maską uprzejmości i ciepła, są seksowne i rozpalające wyobraźnię. Albo udają miłe sąsiadki zza miedzy. A w głowie tylko żądza mordu, destrukcji i zemsty. Przedstawiam Wam kobiety, które nie mają problemu z ubabraniem się krwią po łokcie. Przerażające ale i fascynujące jednocześnie. 


ANNIE WILKES ("Misery", 1990, reż. Rob Reiner)

Fajnie jest mieć czytelników. Uwielbiam mieć kontakt z osobami, które interesuje to co robię. Jak zapewne wiecie zamierzam napisać pierwszą w swojej karierze książkę i tu zaczyna się pierwszy pierwszy niepokój związany z posiadaniem fanek. Bo jeśli trafi się taka Annie to prawdopodobnie moje zdrowie srogo ucierpi, ba być może nie wyjdę z tego żywy. Rzecz jasna żartuję, ale postać Annie do dziś budzi emocje, a kreacja Kathy Bates jest zjawiskowa godna, jej postać mogłaby się dogadać z Normanem Batesem z "Psychozy". Z drugiej strony przypowieść o tym, że nie warto być fanatykiem, sami dobrze wiecie jak to się skończyło.

wtorek, 2 września 2014

10 najbardziej niedocenionych filmowych bohaterów według FKRBZM

Niedocenionych rzecz jasna nie przez wszystkich, najwierniejsi fani o swoich ulubieńcach mogliby długo opowiadać. Z jakiegoś jednak powodu nie stali się ikonami kina na tyle na ile zasłużyli. Są różnorodni, są wielowymiarowi i zabawni. Są dziwni lub przerażający. Zapoznajcie się moją dyszką niesłusznie zepchniętych na margines kultowych bohaterów! 

SNAKE PLISSKEN ("Ucieczka z Nowego Yorku", 1981; "Ucieczka z Los Angeles", 1996)

Współpraca Kurta Russela z Johnem Carpenterem zaowocowała dwoma częściami "Ucieczki..." ale też "Wielką draką w chińskiej dzielnicy" i znakomitym horrorem "Coś". Na początku lat 80 był więc aktorem kultowym, który nadawał swoim postaciom zawadiackiego charakteru. I taki jest Snake. Wyluzowany nawet w obliczu rychłego zgonu. Teoretycznie takim odpowiednikiem Plissken, tylko że dużo bardziej topornym jest Maczeta. Widać, że Rodriguez zżynał od jednego z najlepszych reżyserów tamtych czasów. 

piątek, 22 sierpnia 2014

5 ZRYTYCH TELEDYSKÓW VOL.8: Dir En Grey

To już ósme wydanie mojego teledyskowego cyklu! Do tej pory mieliście okazję zapoznać się z pokręconymi klipami grup MARILYN MANSON, RAMMSTEIN, DIE ANTWOORD, TOOL, SLIPKNOT, DEFTONES i NINE INCH NAILS. Tym razem nieco egzotyczna ekipa, której naszpikowane symboliką klipy mogą robić nie lada wrażenie. Na jednych pozytywne, na innych wręcz przeciwnie. Grunt, że nie pozostawiają obojętnymi! Zapraszam do czytania i słuchania! 

niedziela, 17 sierpnia 2014

10 kolaboracji aktor-reżyser, które są fantastyczne w skutkach (część 1)

Dziś będzie wpis lekki i przyjemy! Niektórzy reżyserzy mają tak zwane "muzy", stałych aktorów bądź aktorki pojawiających się co jakiś czas w ich filmach. Być może jest to jakaś konkretnie uargumentowana słabość lub wynika to ze doskonałej znajomości i talentu artysty i stąd takie zaufanie i stałe obsadzanie w swoich dziełach. Z drugiej strony znane nazwisko przyciąga do kin, a te które tutaj padną są w większości gwarantem wysokiej frekwencji w kinach. Zapraszam Was więc do zapoznania się z rankingiem najczęściej współpracujących! 

JOHNNY DEPP I TIM BURTON

WSPÓŁPRACE PRZY: Edward Nożycoręki (1990), Ed Wood (1994), Jeździec bez głowy (1999) Charlie i Fabryka Czekolady (2004), Gnijąca panna młoda (2005), Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street (2007), Alicja w Krainie Czarów (2010), Mroczne cienie (2012). Bardzo pieniążkodajne połączenie. Johnny potrafi ubrać w szaleństwo i grację wizje swojego przyjaciela. Jego postacie są w filmach Burtona przerysowane, groteskowe i dość niebezpieczne bądź rozchwiane psychicznie. Znakomicie się uzupełniają. 

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

10 esencjonalnych filmów: QUENTIN TARANTINO

To już trzecie zestawienie 10 esencjonalnych filmów! W poprzednich gościłem Ingmara Bergmana i Larsa Von Triera. W dzisiejszym wydaniu mistrz garściami czerpiący inspiracje z kina klasy B, nie stroniący od pastiszu, kontrolowanej tandety i całkowitego przegadywania swoich dzieł. Bawił się już takimi gatunkami filmowymi jak sensacja, thriller, kino zemsty, western czy komedia. Jego działa od lat spotykają się z uznaniem krytyki i publiczności, a sam reżyser nie stroni od pojawiania się we własnych dziełach i otacza swoją artystyczną opieką takich panów jak Robert Rodriguez i Eli Roth. Tym razem pozwoliłem sobie zrobić zestawienie numerowane choć nie musicie się nim wielce sugerować, tak wygląda na chwilę obecną, za jakiś czas mogłoby wyglądać inaczej. Zapraszam do czytania! 

środa, 6 sierpnia 2014

10 razy zryte kino nieme (część 1).

Dziś, niekoniecznie w milczeniu, przyjrzycie się najciekawszym niemym, pokręconym dziełom. Były takie czasy, że można było człowieka nastraszyć scenami przeplatanymi z napisami na ekranie. Budowano specyficzny nastrój, modyfikowano środki wyrazu i przekazu treści. Dzieła te rzecz jasna w dzisiejszych czasach są mocno archaiczne, ale wciąż robią wrażenie. Poruszają ważne tematy, intrygują i są inspiracjami dla dzisiejszych twórców. Wystarczy przypomnieć sobie "Artystę" z 2011 roku, który składał hołd kinu niememu. Także zapraszam Was w niecodzienną podróż w przeszłość czarno-białego ekranu, która udowodni Wam, że kino było zryte już u jego zarania. 

P.S. W zestawieniu nie uwzględnia filmów z Charlie Chaplinem. W drugiej części skupię się na dziełach powstałych po 1930 roku! Oczekujcie! 

PODRÓŻ NA KSIĘŻYC (Le Voyage dans la lune, 1902, reż. Georges Méliès). Niezły odlot krótko mówiąc. Psychodeliczna krótkometrażówka opowiadająca o tym co po wylądowaniu na Księżycu się stać może. Z kultowym kadrem przedstawiającym zaatakowany w oko rakietą księżyc.